Zakaz telefonów w szkołach od września 2026: co wiadomo po głosowaniu w Sejmie
Ten wpis najpierw opisywał projekt ustawy. Teraz sprawa poszła dalej. 3 lipca 2026 r. MEN poinformowało, że Sejm uchwalił ustawę dotyczącą korzystania z telefonów komórkowych i podobnych urządzeń w szkołach oraz przedszkolach. Ustawa trafi teraz do Senatu, więc nadal trzeba uważać na słowa: to jeszcze nie koniec całej ścieżki legislacyjnej.
W praktyce temat i tak wróci we wrześniu. Rodzice będą pytać, czy dziecko może mieć telefon w plecaku, co z kontaktem po lekcjach, kto odpowiada za sprzęt i jak szkoła potraktuje uczniów, którzy potrzebują telefonu ze względów zdrowotnych. Warto to uporządkować bez straszenia i bez robienia z telefonu jedynego problemu szkoły.
Co zmieniło się 3 lipca
Do tej pory mówiliśmy o projekcie przyjętym przez rząd. Po głosowaniu w Sejmie wiemy więcej. Zakaz ma dotyczyć dzieci w przedszkolach oraz uczniów szkół podstawowych. Chodzi o korzystanie z telefonów komórkowych i urządzeń, które pozwalają komunikować się na odległość albo nagrywać obraz lub dźwięk.
To ważne rozróżnienie. MEN pisze o zakazie korzystania, a nie o prostym zakazie przyniesienia telefonu do budynku. Szkoła będzie więc musiała jasno opisać, co uczeń robi z urządzeniem w czasie dnia i kiedy może po nie sięgnąć.
Kogo obejmie zakaz
Zgodnie z komunikatem MEN zakaz ma obowiązywać w przedszkolach i szkołach podstawowych. Ma dotyczyć terenu placówki oraz zajęć edukacyjnych poza nią. W czasie zwykłego dnia szkolnego dziecko nie powinno więc swobodnie korzystać z telefonu na przerwie, na korytarzu ani podczas lekcji.
Inaczej mają być traktowane wycieczki szkolne i internaty. Tam szczegółowe zasady mają zostać opisane w statucie. To rozsądne, bo wycieczka kilkudniowa działa inaczej niż wtorkowa lekcja matematyki.
Szkoły ponadpodstawowe dostaną więcej decyzji
W liceach, technikach i szkołach branżowych zasady mają być bardziej lokalne. Szkoła będzie mogła wprowadzić zakaz albo określić własne warunki korzystania z urządzeń w statucie.
Dla rodzica i ucznia oznacza to jedno: przed wrześniem warto przeczytać statut szkoły, a nie kierować się tym, co działało w poprzedniej placówce albo u starszego rodzeństwa.
Będą wyjątki
Ustawa przewiduje sytuacje, w których uczeń będzie mógł skorzystać z urządzenia. Może chodzić o zgodę nauczyciela, gdy telefon jest potrzebny do lekcji, sprawdzenia wiedzy albo nagłego kontaktu z rodzicem. Osobno potraktowano zdrowie, niepełnosprawność i szczególne potrzeby dziecka.
To nie jest drobiazg. W części rodzin telefon jest związany z realnym bezpieczeństwem dziecka. Jeśli uczeń korzysta z aplikacji zdrowotnej albo potrzebuje okresowej zgody dyrektora, szkoła powinna wyjaśnić procedurę spokojnie i na piśmie.
Co z przechowywaniem telefonów
Szkoła będzie mogła przygotować miejsce do przechowywania urządzeń. Jeśli takie miejsce zorganizuje, uczniowie mają odkładać tam telefony. MEN podkreśla, że szczegóły powinny być ustalane przez społeczność szkolną: z rodzicami, nauczycielami i po zasięgnięciu opinii uczniów.
Tutaj mogą pojawić się najbardziej praktyczne pytania. Gdzie telefon będzie leżał? Czy uczeń oddaje go na początku dnia, czy tylko przed lekcją? Kto odpowiada za sprzęt, jeśli zniknie albo zostanie uszkodzony? Warto ustalić to przed pierwszym konfliktem.
Co rodzic może zrobić przed wrześniem
Najprostszy ruch to przygotować pytania do szkoły. Nie trzeba pisać skargi ani zakładać, że od razu będzie chaos. Warto jednak wiedzieć, jak szkoła chce rozwiązać codzienne sytuacje.
- Jak uczeń skontaktuje się z rodzicem w nagłej sytuacji?
- Co z dziećmi, które korzystają z telefonu ze względów zdrowotnych?
- Czy szkoła będzie zbierać urządzenia, czy wymagać, żeby były schowane?
- Jak zasady będą wyglądały na wycieczkach i po lekcjach?
- Jakie konsekwencje przewiduje statut, gdy uczeń złamie zasady?
Sam zakaz nie rozwiąże sprawy
W komunikacie MEN pojawia się też higiena cyfrowa i edukacja medialna. To ważne, bo zakaz może ograniczyć rozproszenie w szkole, ale nie nauczy dziecka samodzielnie korzystać z telefonu po południu.
Tu zaczyna się trudniejsza część. Dziecko może oddać telefon w szkole, a po powrocie do domu spędzić kilka godzin w aplikacjach. Dlatego rozmowa o technologii nie powinna kończyć się na regulaminie. Potrzebne są normalne zasady w domu, rozmowy o odpoczynku od ekranu i uczenie dziecka, kiedy telefon pomaga, a kiedy zaczyna przeszkadzać.
Co dalej
Dzisiejszy stan na 4 lipca 2026 r. jest taki: Sejm uchwalił ustawę, a teraz zajmie się nią Senat. Planowany termin wejścia w życie to 1 września 2026 r. Po pracach sejmowych wydłużono też termin dostosowania statutów szkół do 31 grudnia 2026 r.
To oznacza, że we wrześniu w wielu szkołach mogą pojawić się zasady przejściowe, pytania i doprecyzowania. Dobrze, jeśli szkoły powiedzą rodzicom wprost: gdzie będzie telefon, kiedy można go użyć, kto podejmuje decyzję w wyjątkach i jak uczeń ma poprosić o pomoc. Wtedy zakaz będzie mniej hasłem, a bardziej czytelną zasadą dnia szkolnego.