← Wróć do bloga

Zakaz telefonów w szkołach od września 2026: co zakłada projekt

Opublikowano:

Telefony w szkole to temat, który szybko robi się emocjonalny. Jedni mają dość scrollowania na przerwach, inni pytają, jak dziecko ma zadzwonić do rodzica w nagłej sytuacji. Dlatego warto zacząć od faktów.

2 czerwca 2026 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy dotyczący korzystania przez uczniów z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych w szkołach. To jeszcze nie jest obowiązująca ustawa. Projekt ma teraz trafić do prac w Sejmie. Jeśli przepisy przejdą cały proces, planowany termin wejścia w życie to 1 września 2026 r.

Nie chodzi tylko o telefon w kieszeni

W projekcie mowa jest o zakazie korzystania z telefonów komórkowych oraz innych urządzeń, które pozwalają komunikować się na odległość albo nagrywać obraz i dźwięk. W praktyce obejmuje to smartfony i podobne urządzenia, które mogą rozpraszać ucznia albo naruszać prywatność innych osób.

Najważniejsze jest słowo "korzystania". Projekt nie opisuje tego jako prostego zakazu przynoszenia telefonu do szkoły. Chodzi o to, kiedy i na jakich zasadach uczeń może go używać.

Szkoły podstawowe mają mieć jasny zakaz

Zgodnie z projektem w szkołach podstawowych zakaz ma obowiązywać na terenie szkoły i podczas zajęć edukacyjnych poza szkołą. MEN podaje też, że zakaz ma objąć szkoły publiczne i niepubliczne.

Są jednak miejsca, których projekt nie wrzuca do jednego worka ze zwykłym dniem lekcyjnym. Chodzi między innymi o wycieczki szkolne i internaty. Tam szczegółowe zasady mają być ustalane przez szkołę w statucie.

W szkołach ponadpodstawowych decyzja będzie bardziej lokalna

W liceach, technikach i szkołach branżowych projekt daje szkołom możliwość wprowadzenia zakazu albo ustalenia własnych warunków korzystania z urządzeń. To znaczy, że zasady mogą się różnić między szkołami.

Dla rodzica i ucznia oznacza to jedno: przed wrześniem warto przeczytać statut szkoły, a nie kierować się tylko tym, co działało w poprzedniej placówce.

Będą wyjątki

Projekt zakłada sytuacje, w których uczeń będzie mógł skorzystać z urządzenia. Może to być zgoda nauczyciela, jeśli telefon jest potrzebny do lekcji albo sprawdzenia wiedzy. Może to być też nagły kontakt z rodzicem. Osobną sprawą są sytuacje zdrowotne, niepełnosprawność albo szczególne potrzeby ucznia.

To ważne, bo w wielu domach telefon nie jest zwykłą rozrywką. Czasem dziecko używa aplikacji związanej ze zdrowiem albo rodzic potrzebuje możliwości kontaktu po lekcjach. Dobre szkolne zasady powinny te sytuacje opisać jasno, bez załatwiania wszystkiego na ostatnią chwilę.

Gdzie telefon będzie leżał w czasie lekcji

Projekt przewiduje, że szkoła będzie mogła zorganizować miejsce przechowywania urządzeń. Jeśli szkoła takie miejsce przygotuje, uczniowie mają odkładać tam telefony. MEN podkreśla przy tym, że rozwiązanie ma szanować prawo do prywatności.

To brzmi technicznie, ale w praktyce będzie bardzo ważne. Rodzice pewnie będą pytać, kto odpowiada za telefon, gdzie dokładnie będzie przechowywany i co dzieje się, gdy urządzenie zniknie albo zostanie uszkodzone. Takie rzeczy warto wyjaśnić przed pierwszym konfliktem.

Co rodzic może zrobić teraz

Na tym etapie nie ma sensu kupować zamykanych pudełek ani układać domowych regulaminów pod przepisy, które jeszcze przechodzą przez parlament. Warto za to spokojnie obserwować temat i przygotować kilka pytań do szkoły.

Najbardziej praktyczne pytania są zwykle proste. Jak uczeń skontaktuje się z rodzicem w nagłej sytuacji? Co z dziećmi, które korzystają z telefonu ze względów zdrowotnych? Czy szkoła będzie zbierać urządzenia, czy tylko wymagać, żeby były schowane? Jak zasady będą wyglądały na wycieczkach?

Sam zakaz nie załatwi wszystkiego

W komunikacie MEN pojawia się też szerszy kontekst: higiena cyfrowa i edukacja medialna. To dobry kierunek, bo zakaz może ograniczyć rozproszenie w szkole, ale nie nauczy dziecka samodzielnie korzystać z telefonu po południu.

NASK w projekcie Higiena cyfrowa 2025 zwraca uwagę na potrzebę bardziej świadomego korzystania z technologii. To oznacza, że szkoła i dom powinny mówić o tym, kiedy telefon schować, ale też o tym, po co dziecko po niego sięga i czy potrafi od niego odpocząć.

Warto poczekać na ostateczne przepisy

Dzisiejszy stan jest taki: rząd przyjął projekt, znane są główne założenia, ale ostateczny kształt prawa zależy jeszcze od dalszych prac. Dlatego najlepsze, co można teraz zrobić, to nie panikować i nie opierać się na nagłówkach.

Jeśli zmiany wejdą w życie od 1 września 2026 r., szkoły mają mieć czas do 31 października 2026 r. na dostosowanie statutów. Dla rodzica to sygnał, że wrzesień może być miesiącem rozmów i doprecyzowywania zasad. Dobrze, żeby szkoły zrobiły to jasno, bo od samego zakazu ważniejsze będzie to, czy uczniowie i rodzice rozumieją, jak ma działać w codziennym życiu.

Źródła i dokumenty